Społeczne media to nie narzędzia

Inwestycja w klasyczne formy reklamy w internecie nie wystarcza. Dlatego wiele marek chce uczestniczyć w „społecznych mediach”. Przedsiębiorcy, managerowie mówią: „myślimy, że powinniśmy robić coś w społecznych mediach, bo wszyscy o tym mówią”. Rezultat jest taki, że marki angażują się (często poprzez pośredników: agencje interaktywne, konsultantów) w monitorowanie społecznych mediów, nadawanie podcastu, relacje z wpływowymi blogerami, a nawet budowanie swojego własnego serwisu społecznościowego.

Inwestowanie w społeczne media dla samego „bycia” niekoniecznie musi mieć sens. Zarządzający markami powinni zadać sobie kilka podstawowych pytań zanim zatrudnią fachowca od społecznych mediów:

  • Jakie są cele biznesowe marki?
  • Jaki jest cel komunikacji?
  • Czy wiedzą z jakich kanałów społecznych mediów mogą osiągnąć w/w cele?
  • Czy są gotowi na poważne zaangażowanie w społeczne media?
  • Czy są gotowi mówić ludzki głosem, zamiast bezosobowego głosu marki/firmy?
  • Czy da się wkomponować charakter społecznych mediów w strategię budowania wizerunku marki?

To zaledwie propozycje pytań. Czy macie jakieś dodatkowe uwagi?

Shannon Paul przestrzega na swoim blogu przed traktowaniem społecznych mediów jako „narzędzi” . Popieram.

Shannon pisze: „społeczne media to więcej niż narzędzia, ostatnio używam pojęcia {instrument} do opisu procesu komunikacji w społecznych mediach. We właściwych rekach potrafią brzmieć jak cudowna muzyka, w i innych jak kakofonia dźwięków”

Pytanie do internetowych marketingowca „czy dodajesz piękno i wartość do społecznych mediów, gdy reprezentujesz firmę, czy po prostu domagasz się krzykiem uwagi?”

Widać, że po tym jak TechCrunch ogłosił, iż wprowadza embargo na „lobby” firm pr, które wydzwaniały po kilkadziesiąt razy do bloggerów TechCruncha, aby o nich napisali, w blogosferze mają miejsce noworoczne podsumowania od strony etyczno-moralnej. Czyżby powodem był rozpoczynający się Nowy Rok – czas przemyśleń? Już o dylemacie „powagi” w ilości obserwujących nas użytkowników na twitterze nie wspominając;)