Społeczne media od niedawna funkcjonują w naszej rzeczywistości. Dopiero zaczynamy rozumieć jakie mają przełożenie na nasze życie i decyzje. Umocniły relacje między ludźmi. Konsumenci zaczynają mieć duży wpływ na siebie nawzajem. Głos marki nadawany jednokierunkowo z reklamy w telewizji, radia, czy plakatu wydaje się coraz mniej autentyczny. Usieciowieni społecznie konsumenci umacniają swoją pozycję na niekorzyść mocy decyzyjnej marek. Rezultatem będzie nowa linia produktów zdefiniowana i wykreowana przez społeczności. W tak dramatycznych czasach marketerzy muszą posługiwać się wyłaniającymi się technologiami aby pozyskać przewagę konkurencyjną.

Raport, którego autorem jest Owyang zakłada pięć kontektów:

  • kontekst społecznościowy: afiliacja z osobami o zbliżonych zainteresowaniach
  • kontekst lokalizacyjny: skupiony na konsumencie znajdującym się w określonym czasie i przestrzeni
  • konteskt społeczny: wpływ zaufanych znajomych
  • kontekst behawioralny: dostosowanie do czynności wykonywanych przez konsumenta w sieci społecznej
  • kontekst preferencyjny: dostosowanie do tego co konsument chce!

Prorokując przyszłość Social Media Jeremiah Owyang definiuje ery ewolucji społecznych mediów i oddziaływania na rzeczywistość konsumencką

przyszłość marketingu społecznościowego

1. Era społecznej relacji
początek: 1995 r. dojrzałość 2010 – 2012 r.
Jednostki łączą się w grupy. Konsumenci wyposażeni w funkcje profilu i dyskusji dzielą się ze sobą informacją. Marki dołączają do grup posługując się marketingiem opartym na konwersacji lub sponsoringu, czasami tworzą własne społeczności. Serwisy społecznościowe mają kłopoty z monetyzacją. Świat staje się bardziej połączony.
2. Era społecznej funkcjonalności
początek: 2007 r. dojrzałość 2010-2012 r.
Serwisy społecznościowe przekształcają się w systemy operacyjne. Konsumenci używają społecznych aplikacji i widgetów. Dzielą się nimi na swoich profilach, traktują to jako coś użytecznego i zabawnego. Marki reklamują, sponsorują i tworzą aplikacje, które później są używane przez konsumentów. Serwisy społecznościowe upatrują zarobek we współpracy z developerami aplikacji.
3. Era społecznej kolonizacji
początek 2009 r. dojrzałość 2011 r.
Każda strona internetowa jest w jakimś stopniu społeczna. Konsumenci polegają na swoich znajomych w decyzjach o wyborze produktu. Marki skupiają się na indywidualnościach mających największe wpływy (bloggerzy, liderzy opinii, itp), integrują system społecznych rekomendacji do swojej działalności w internecie. Serwisy społecznościowe agregują coraz więcej informacji również tych spoza własnego serwisu (Facebook agreguje aktywność z zewnętrznych serwisów, Twitter bada linki zagnieżdżane w Tweetach). Urządzenia mobilne stają się bardziej osobiste.
4. Era społecznego kontekstu
początek 2010 r. dojrzałość 2012 r.
Strony internetowe wyświetlają treść dostosowaną do poszczególnego użytkownika. Konsumenci godzą się na ujawnianie swojej prywatności w zamian za treści mające więcej z nimi wspólnego. Marki dostarczają spersonalizowane treści. Degradacji ulega większość formularzy rejestracji. Serwisy społecznościowe stają się systemem identyfikacji w internecie. Telewizja oferuje interaktywne kanały dla widzów.
5. Era społecznego handlu
początek 2011 r. dojrzałość 2013 r.
Grupy użytkowników zyskują status zbliżony do marek. Konsumenci pracują ze znajomymi aby zdefiniować kolejne generacje produktów. Zakupy też są robione w grupie. Marki są marginalizowane na płaszczyźnie mocy decyzyjnej i polegają na grupach konsumentów. Serwisy społecznościowe oferują narzędzia, które ułatwiają projektowanie produktu i zarządzanie. Powstają nowe agencje PR-u, które reprezentują grupy użytkowników internetowych.
Owyang przeprowadził wywiad wśród 24 marek (Dell, Facebook, Google, itp) i żaden product manager nie był w stanie przewidzieć co stanie się w przyszłości marketingu społecznościowego. I chyba to jest dobre podsumowanie raportu Forrester. Nie wiemy co jest przed nami. Wszystko wskazuje na to, że trendy przedstawione przez Owyang’a są prawdziwe. Kiedy będą realnie oddziaływać na nasze życie nie wie nikt.